X


[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.- Jestem tam co noc, oprócz sobót.- Czy moje nagłe pojawienie się w tym miejscu nie wzbudzi czasem podejrzeń?- Nie.Ludzie, którzy mnie obserwują, tak bardzo przyzwyczaili się już do mojejrutyny, że nie zawracają sobie głowy pilnowaniem mnie wieczorami.- Dzisiaj jest inaczej.- Zawsze obserwują mnie, gdy tu przychodzę, a to dlatego, że wiedzą, że i ty tubędziesz.Nie chcą, żebym się z tobą spotykał.- Dlaczego? Uśmiechnął się.- Nie chcą, żebyś zaszła ze mną w ciążę.Uniosłam pytająco brwi.- A to czemu?Błysk, jaki pojawił się w jego oczach, sugerował, że chodziło o coś, czym nie byłjeszcze gotów się podzielić.Miałam dziwne przeczucie, że było to związane z człowiekiemstojącym za krzyżowaniem gatunków.- Niech zgadnę - rzuciłam oschłym tonem.- Nie możesz nic powiedzieć.- Szybko się uczysz.Najwidoczniej nie tak szybko, jak bym chciała.Zbyt dużo czasu zajęło mizrozumienie, że on i Talon wykorzystywali mnie do swoich celów.- Jeśli przestanę przychodzić do Blue Moon, nabiorą podejrzeń.- I właśnie dlatego zaczniesz pojawiać się tu co sobota.Wtedy będziemy mogli sięnawzajem ignorować.O rany.Miałam jeden wolny wieczór, żeby zabawić się tak, jak tego chciałam.- Ignorowanie cię oznacza, że mogę być w tym czasie z innymi wilkami, jeśli wpobliżu nie będzie mojego alfy.To pozostaje w sprzeczności z twoimi warunkami.- Tego dnia masz prawo być, z kim tylko chcesz - poprawił.- Czy teraz zgadzasz sięna moje warunki?Wahałam się, nie chcąc pokazać po sobie nadmiernego entuzjazmu.Nie żebym wogóle czuła jakikolwiek entuzjazm.Ale Misha stanowił rozwiązanie wszystkich problemów, apoza tym, bez względu na to, czy go lubiłam, czy nie, zwykle był dobrym kochankiem.- Co jeśli zajdę w ciążę?- Wtedy będę opiekował się tobą i dzieckiem i zrobię wszystko, co w mojej mocy,żeby cię ochronić.- Ten plan ma jeden poważny słaby punkt.Za pięć lat możesz być martwy.138 Ja również, ale nie miałam zamiaru mu tego uświadamiać.Uśmiech, jaki zaigrał na jego ustach, nie był przyjemny.Oczy miał lodowate.- Wierz mi, znam sposoby na to, by upewnić się, że nic ci nie będzie.Nie czułam się na siłach, by dowiedzieć się, co przez to rozumie.- To jak będzie? Zgadzasz się?Zgodziłabym się na wszystko, ale on nie musiał o tym wiedzieć.Pozwoliłam więc, bycisza, jaka między nami zapadła, przeciągnęła się odrobinę.Pozwoliłam mu myśleć, żerozważam warunki naszej umowy, chociaż tak naprawdę chciałam już tylko uiścić swojązapłatę i uzyskać pierwsze istotne informacje.- Zgadzam się.- A moja zapłata?Dostał ją.Potem ja dostałam swój punkt zaczepienia w postaci nazwiska mężczyzny,który nigdy nie istniał.Tym mężczyzną był Kade Williams.139 ROZDZIAA SI�DMYPierwszą osobą, na którą natknęłam się przy wyjściu z Blue Moon, był KadeWilliams.Opierał się o jeden z filarów budynku.Jego skrzyżowane ramiona połyskiwałyzłotem w zachodzącym popołudniowym słońcu.Uśmiech rozświetlił jego twarz, przydając ciepła oczom, ale to wszystko zniknęło taksamo szybko, jak się pojawiło.Wyprostował się gwałtownie.- Riley.Zatrzymałam się tuż przed nim, wspierając ręce na biodrach.- Dlaczego, do cholery, nie powiedziałeś mi, że pracujesz dla armii?Dostrzegłam w jego oczach przelotny błysk, być może zaskoczenia.- Nie miałem pewności, że jesteś osobą, za którą się podajesz.- A kiedy zorientowałeś się, że mówię prawdę?- Nie masz dostępu do żadnych ważnych informacji.Jesteś tylko sekretarką.- Mój Boże - odezwał się Rhoan, wychodząc zza pleców Kade'a.- Stwierdzając cośtakiego, aż prosisz się o to, żeby rozwalić ci nos.Kade odsunął się na bok, pewnie po to, żeby upewnić się, że ma nas oboje w zasięguwzroku.Nie byłam całkiem pewna, po co to zrobił.Chyba nie wyglądałam na aż takwściekłą? Sama też się tak nie czułam.- Posłuchaj, Jack ci nie powiedział, więc ja też nie mogłem [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • lunamigotliwa.htw.pl
  •