X


[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Jego tyłek opadł na szeroką krawędzumieszczonej pod spodem misy.- Wow - wyszeptał, nie mogąc wyjść z podziwu.Kolejne naciśnięcie guzika iprycza wróciła do poprzedniego stanu.- Więc, co teraz? - spytał.Teraz będziesz szczurem laboratoryjnym.Teraz zabiorą cię w jakieś miejsce,gdzie maszyny będą wykrajać z ciebie małe kawałeczki, dopóki nie umrzesz ty alboto, co się w tobie zalęgło.Teraz będą wypytywać cię o to, jak długo kręciłeś sięwokół Freeport, ile osób oddychało tym samym powietrzem co ty, jak wiele innychosób mogło oddychać tym samym powietrzem co oni.Dowiedzą się o tym dupku,który cię pobił i może zechcą go przesłuchać.A może nie.Może po prostu uznają,że sprawy posunęły się za daleko, by przeprowadzać przyjemne wywiady ibezpośrednie ekstrakcje - bo koniec końców, jeśli musimy poświęcić ciebie, byuratować Freeport, to chyba możemy poświęcić Freeport, by ocalić całą NowąAnglię, nie sądzisz? Oto właśnie większe dobro, dzieciaku.To ruchoma skala.Koncentryczna.Zycie każdego jest gówno warte, gdy stawka zostanie podbita.Zaryzykowałaby.Może setki skończą w płomieniach.Może tylko Ricketts, wkawałkach.- Halo? - odezwał się chłopak.- Jesteś tam? Ciarkę zamrugała.- Słucham?- Spytałem, co teraz?- Jeszcze nie wiem - oświadczyła.PARANOJAAaron prowadził do Beth.Beth prowadziła do Habiba, a Habib prowadził doXandera, a wszyscy razem doprowadzili do wypalenia dwudziestu tysięcy hektarówzniszczonego krajobrazu Nowej Anglii.To nie wszystko - z rozmów nazastrzeżonym kanale wynikało, że kolejnych trzech agentów prowadzi działaniapolowe na południu, mimo że Desjardins wolał zachować to w tajemnicy.Minęło osiem dni, a Seppuku spełniał wszystkie oczekiwania.Rozprzestrzeniałsię szybciej niż (3ehemot kiedykolwiek.Xander doprowadził również do Phonga, a Phong nie zamierzał poddać się bezwalki.Lubin dopadł go przy ujściu starego kanału burzowego, który toczył mulistewody do rzeki Merrimack.Ujście miało dobre dwa metry szerokości, wprawione wniemal trzy razy wyższy, betonowy klif.Otwór miał też jęzor, trójkątny przelewspływowy rozszerzający się w kierunku rzeki, otoczony sterczącymi podporami,które podtrzymywały zbocza po obu stronach.Przelew stanowił jedyną drogępodejścia, śliską od brązowozielon-kawej mazi.Oprócz jęzora były też zęby, krata z metalowych prętów wprawionych w betonmniej więcej metr od krawędzi.To uniemożliwiło Phongowi ucieczkę pod ziemię izmusiło go do wykorzystania ostatniego asa w rękawie - antycznej broni palnej,która strzelała pociskami nieznanego kalibru.Lubin bił go pod tym względem nagłowę.Sam nosił pistolet mikrofalowy Schuberta, pozwalający na rozgrzanie ciałado temperatury 60�C, a także szybkostrzelną broń krótką Heckler & Koch, obecnie załadowaną łagodną wersją konotoksyn.Niestety, zbyt duża ilość ziemi i betonu uniemożliwiała użycie mikrofal z obecnejpozycji Lubina, natomiast uzyskanie czystego strzału z HK oznaczało odsłonięciesię na śliskim zboczu przelewu spływowego.Nie powinno to mieć znaczenia.W normalnych okolicznościach temu starciuwciąż daleko byłoby do wyrównanego, nawet wziąwszy pod uwagę rdzewiejące odpięciu lat umiejętności strzeleckie Lubina.Nawet mimo tego, że kryjówka Phongaznajdowała się w cieniu, a słońce świeciło Lubinowi prosto w oczy za każdymrazem, gdy wyglądał za róg.Wszystko to sprawiało, że strzał był trudniejszy, to nieulegało wątpliwości.Mimo wszystko, Lubin był profesjonalistą.Nie, tym co w rzeczywistości przechylało szalę na jedną ze stron był fakt, żePhong zdawał się posiadać tysiąc ochroniarzy, którzy atakowali Lubinajednocześnie.Prawie ich nie zauważył przy podejściu: chmury muszek unoszących się nadkępą opornego zielska porastającego skarpę.Lubin wiedział z doświadczenia, że sązupełnie nieszkodliwe.Mijając je, rozproszył insekty machnięciem dłoni, całąuwagę skupiając na betonowej zaporze, która przecinała brzeg rzeki na wprost.wnastępnej chwili zaatakowały go, rój owadów wielkości komarów o apetytachpiranii.Gryzły i odwracały uwagę.Rozproszyły jego koncentrację i zdradziły kryjówkę.Phong, pijąc wodę z kanału, zauważył jego nadejście i niemal go postrzelił, zanimcofnął się z powrotem za osłonę.Niemal zdołał uciec, ale Lubin przedarł się przezowadzich napastników i przycupnął za krawędzią osłony drenażu, w samą porę, byuwięzić zwierzynę na końcu tunelu.- Jestem tu, żeby zabrać cię do szpitala! - zawołał.- Zostałeś wystawiony na.- Pierdol się! - usłyszał w odpowiedzi.Oddział nurkujących insektów zaatakował dłoń Lubina, niemal utrzymującszyk.Małe sukinsyny śledziły go.Mocno klasnął wierzchem dłoni.Napastnicy uszliz życiem, ale mężczyzna poczuł przyjemne mrowienie uderzenia.Odwinął rękawicez nadgarstków skóry izolacyjnej i naciągnął je, przekładając Schuberta z ręki doręki, po czym sięgnął ponad ramieniem po kaptur. Zapinana na rzepy kieszeń przy kołnierzu była pusta.Jego kaptur zapewnezostał na jakiejś nisko zawieszonej gałęzi gdzieś w lesie, którzy zostawił za sobą.I musiał stawić czoła komuś, kto został wystawiony na działanie Seppuku pełnedwa dni temu.Lubin pozwolił sobie na stłumione:  Cholera" [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • lunamigotliwa.htw.pl
  •  

    Drogi uĹźytkowniku!

    W trosce o komfort korzystania z naszego serwisu chcemy dostarczać Ci coraz lepsze usługi. By móc to robić prosimy, abyś wyraził zgodę na dopasowanie treści marketingowych do Twoich zachowań w serwisie. Zgoda ta pozwoli nam częściowo finansować rozwój świadczonych usług.

    Pamiętaj, że dbamy o Twoją prywatność. Nie zwiększamy zakresu naszych uprawnień bez Twojej zgody. Zadbamy również o bezpieczeństwo Twoich danych. Wyrażoną zgodę możesz cofnąć w każdej chwili.

     Tak, zgadzam się na nadanie mi "cookie" i korzystanie z danych przez Administratora Serwisu i jego partnerÄ‚Å‚w w celu dopasowania treści do moich potrzeb. Przeczytałem(am) Politykę prywatności. Rozumiem ją i akceptuję.

     Tak, zgadzam się na przetwarzanie moich danych osobowych przez Administratora Serwisu i jego partnerÄ‚Å‚w w celu personalizowania wyświetlanych mi reklam i dostosowania do mnie prezentowanych treści marketingowych. Przeczytałem(am) Politykę prywatności. Rozumiem ją i akceptuję.

    Wyrażenie powyższych zgód jest dobrowolne i możesz je w dowolnym momencie wycofać poprzez opcję: "Twoje zgody", dostępnej w prawym, dolnym rogu strony lub poprzez usunięcie "cookies" w swojej przeglądarce dla powyżej strony, z tym, że wycofanie zgody nie będzie miało wpływu na zgodność z prawem przetwarzania na podstawie zgody, przed jej wycofaniem.